Europejskie zawody juniorów na Katlov zakończone- brawo Nasi !

Zakończyły się europejskie zawody juniorów na jeziorze Katlov w Czechach. Reprezentacja Polski w składzie Kacper Dowksza oraz Kamil Zychma pod przewodnictwem kapitana Arkadiusza z firmy Carpadventure, walczyła do końca, dając z siebie wszystko. Niestety nasi reprezentanci otarli się o podium.  I miejsce w imprezie wywalczyli Szwajcarzy, za nimi Czesi i Niemcy.

Serdecznie gratulujemy chłopakom, jesteśmy z Was dumni. Podziękowania dla  kapitana Arkadiusza za wsparcie chłopaków i opiekę na tej prestiżowej imprezie.

 

Cytujemy część relacji Kacpra Dowkszy z zawodów :

„W piątek od 8 rano zmiana taktyki nęcimy i łowimy trochę inaczej i tylko i wyłącznie moczonymi kulami… Sprawa prosta mamy zrobic rybe 16,7+ na pudło i odrobine większą do 1 msc… Cały dzień ani pika ale lecimy konsekwentnie po swoje i czekamy wszystko albo nic… Ja się kładę spać o 23 i 23:20 odjazd … Hanger podbity do kija przerwa i rolada Kamil bierze kij po chwili go przejmuje i zrozumiałem że to inna ranga przeciwnika, ryba robi co chcę ale ciągle urywam po metrze i tak hol z 45 m od brzegu trwa ponad 35 min ryba od 10 min jest koło 5-8m od brzegu… Odjeżdża i wraca ale nie chce oddać ani metra patrzę na kij i po wygięciu wiem co jest grane i nagle następuje przełom ryba się pokazuje koło 4-5 m od brzegu każdy zamarł i Arek z tekstem” gaście latarki ta ryba jest 20+” ciarki mnie przeszły chyba wszędzie gdzie się tylko da i znów się zaczęło ryba nie chcę odejść od dna znów kilka min odjeżdża… A ja ze spokojem czuje jak słabnie kilka razy zaczerpuje powietrza i wiem że lada moment i będzie gotowa i nagle jest!… wypływa może z 4 m od brzegu cały ogromny pełnołuski leży na tafli wody i ja zaczynam wychodzić do tyłu a Arek sięga podbierakiem brakuje może półtora metra do siatki i nagle nie wiadomo z jakiej paki ryba delikatnie rusza łbem a ciężarek wystrzelił w namiot za nas…. Ryba była tak słaba ze ledwo odpływa i ku*wa tyle z przygody ja łzy w oczach mam do teraz bo czuje że 1 msc uciekło nie mogę się pozbierać Kamil zarzuca mój kij i donęca a nikt się nie odzywa do siebie słowem …nie ma co poszliśmy spać i nagle 4:30 nieziemska rolada u Kamila budzi się znów nadzieję zestaw w najbardziej zarośniętym miejscu szybka decyzja Kamil wchodzi na krzesło żeby żyłka była ponad zaczepami a ryba uwierz od 5 min jedzie z kołowrotka a on nie jest w stanie nic zrobić nagle ryba owija się w około wyspy… Próbujemy ją obejść ale po takich zabiegach ryba dostaje sporo luzu i po 15-20 min spina się w krzakach… I koniec marzeń i nadziei… Jakie to jest nie fair drużyna która łowi najwięcej ryb ze wszystkich robi wszystko idealnie taktycznie rozważa każdą ewentualność, nie spina żadnych ryb ostatniej nocy traci dwie tak ogromne ryby i kończy swoją przygodę w połowie stawki…😒😖😑😩

The following two tabs change content below.

Komentarze

komentarzy

Zobacz również

Leave a Comment