Karpiowy rekonesans na Big Game Kobylany

19 Maj – wyznacza nam początek weekendowej zasiadki na łowisku Big Game Kobylany.

Taktyką na wyjazd będzie: Naturalnie i prosto 🙂

Przygotowuję zatem mix ziaren i pozostawiam je do wcześniejszego moczenia, przed gotowaniem mieszanki.

Proporcje mixu który zastosowałem to:

1 kg RZEPAK 1kg KONOPIA 2kg PROSO 1kg RZEPIK 5kg KUKURYDZA

Mix został namoczony, przez około 30h następnie ugotowany

Dojeżdżamy na łowisko i rozbijamy obóz

Zrobiliśmy mały rekonesans w poszukiwaniu odpowiedniej miejscówki.

Zbiornik Big Game Kobylany to około 2ha wody, podzielony został na dwa stanowiska, graniczne na cyplu z dostępem do praktycznie całego zbiornika, drugie zaś po lewej stronie z możliwością wędkowania na głębszej wodzie.

W okolicach cypla zauważyliśmy dosyć pokaźne zakrzewienie grążelem oraz leniwie pływające karpie i amury, miejsce to około 60-80cm głębokości wody z obecnością mnicha wpustowego.

Nasze stanowisko to jedynka, usytuowana na przeciw trzcinowiska. Głębokość zbiornika w tym obszarze to około 130cm do 250cm w pobliżu mnicha wpustowego.
Zbiornik zachował swój dziki urok oraz klimat trzcinowisk który dostarcza rybie dużą ilość naturalnego pokarmu.

Zaobserwowaliśmy również tarło płotki w trzcinowisku oraz jej wysoką aktywność, co niosło dla nas dobre i złe wieści – jak można wydedukować trąca się płotka przyciągnie karpie które w wieczornej porze będą żerować na jej ikrze. Co to dla nas oznacza? jeśli postawimy zestawy w tym miejscu możemy spodziewać się szalonych rolek, lub zupełnej ciszy ze względu na „nasycenie” naturalnym pokarmem.

Naszym celem stał się mnich – jego okolica obfitowała w rybę, co potwierdzały liczne spławy oraz obraz dna dzięki echosondzie Deeper!

Ryby zlokalizowane, więc przystępujemy do nęcenia i wywózki. Sypię dywanowo około 2-3l mixu w miejscu mnicha oraz kolejne 2l przy trzcinach – dokładnie tam znajdą się nasze zestawy.

Po wywózce i ponownej obserwacji wody, można spokojnie rozsiąść się w fotelach i czekać na brania 🙂

Pierwsza noc mija bez większych konkretów, karpie żerują na ikrze płotki. Kilka delikatnych brań bez efektów, zmuszają nas do zmiany przyponów na te z krótszym włosem, na którym ląduje 50/50 kulka tonąca z pływakiem wszystko podpięte pływającą kukurydzą. Zestaw położony dokładnie w tym samym miejscu i kolejne godziny oczekiwań.

Ostatni dzień zasiadki, nadal bez większych rezultatów, koledzy ze stanowiska nr 2 na cyplu po wyczerpującym holu – meldują o amurze, oraz jesiotrze z nocy.

U nas nadal cisza, podejmuję decyzję o tym, że nie zmieniamy kompletnie nic – zestaw leży kolejne godziny w wodzie, oczekując na rolkę.

Niedziela godzina 10:00, cześć sprzętu zostaje spakowana do samochodu, małymi krokami zbliża się koniec zasiadki.

Dźwięk centralki przerywa przygotowania do drogi powrotnej, dobiegam do wędek po czym zacinam rybę która pobrała „wyleżany” zestaw! Jest świetnie – wreszcie pomimo przełamania pogody, melduje się wynęcony karp.

Hol wskazuje na rybę w przedziale do 6kg, jednak przy brzegu okazuję się, że to jednak dwu cyfrowy okaz.

Zasiadka okazuje się w 100% udana, nawet pomimo małej liczby brań – została zakończona według planu 😉

Chciałem serdecznie podziękować Waldkowi – właścicielowi wody za miłą wizytę, którą na 100% w tym roku powtórzymy!

Podobała Ci się relacja z zasiadki?

Polub nasz fanpage i bądź na bieżąco!

The following two tabs change content below.

Komentarze

komentarzy

Zobacz również

Leave a Comment