O CZYM WARTO PAMIĘTAĆ NA ZIMOWEJ ZASIADCE ORAZ GDZIE KARPIOWAĆ ZIMĄ – PORADNIK

Przyszedł ten czas. Czas w którym dla 80% karpiarzy ktoś zamknął drzwi do przyjemności, zamknął je na klucz. Czas kiedy dopada delikatna zimowa depresja, a najlepszy antydepresant pozostaje poza naszym zasięgiem. Dziś po przebudzeniu z lekko „zamroczkowanymi” oczami prawie po omacku doczłapałem do okna, zlokalizowałem sznurek od rolety, złapałem i zacząłem delikatnie ciągnąć w dół, bo sił na więcej nie wystarczyło. Roleta zaczęła się powoli z klatkującą płynnością unosić.

Kiedy pałąk dociążający ją, przekroczył linie moich oczu, straciłem wzrok na kilka sekund. Oślepił mnie blask, blask śniegu który okrył wszystko w zasięgu widoczności z okna. To właśnie ten klucz do drzwi który nie pozwala większości karpiarskiej braci udać się w spokoju nad wodę i oddać swojej pasji. Wspomniałem, że nie wszystkim to przeszkadza.

Miedzy nami znajdą się wędkarze typu „hardcore” którym nie straszne są mrozy, możliwe uszkodzenia sprzętu czy odmrożenia. Tylko gdzie oni wędkuja? Karpiarze którzy nie kończą sezonu karpiowego, a raczej dzielą rok na dwa sezony – letni i zimowy wybierają najczęściej „ciepłe kanały” i okolice elektrowni.

 Temperatura wody nawet przy dużym mrozie utrzymuje się na poziomie kilkunastu stopni nad plusem co pozwala na korzystanie z całego łowiska nie tylko przerębla. Lecz nie zapominajmy o tym, że my w wodzie nie będziemy pływali tylko będziemy „warować” nad nią.

W trakcie takiej wyprawy największa walka odbywa się nad wodą między nami, a pogodą. Kiedy temperatura spada poniżej zera musimy zadbać o swoje bezpieczeństwo, o izolacje termiczna, o regularne rozgrzewanie organizmu, o odpowiednie zachowanie nad wodą. Organizm wystawiony na taką pogodę przechodzi ciężka próbę, a zapominając o bezpieczeństwie możemy doprowadzić do nieszczęścia.

Pamiętajmy o profilaktycznych „dopalaczach” takich jak witamina C i inne środki wspomagające nasz układ immunologiczny. Proponuję każdemu w trakcie pakowania złożyć sobie apteczkę w której nie zabraknie witamin, leków na pierwsze stadium przeziębienia ( w przypadku dłuższych zasiadek), opatrunków, bandaży, wody utlenionej i innych artykułów pomocnych przy wszelkich zdarzeniach.

Pamiętajmy o izolacji termicznej, czyli odpowiednie ocieplane obuwie, termoaktywna bielizna, ubranie wierzchnie dobrej jakości z materiałów izolujących od niskich temperatur, a zarazem oddychających. Najważniejsza jest głową. Zainwestujcie w dobrej jakości termoaktywna czapkę która dobrze okryje nasze uszy.

Rękawice – tak wiem bez rękawic lepiej czuć sprzęt i nikt nie lubi ograniczenia naszej sprawności manualnej ale pamiętajcie , że palce wystawione na mróz na długi czas mogą ulec odmrożeniu, a w skrajnych przypadkach może prowadzić do amputacji, a wtedy już nici z wiązania przyponów.

Pamiętajmy również o zabezpieczeniu twarzy, nie potrzebujemy maski w stylu Lorda Vader’a, wystarczy dobry krem natłuszczający który utworzy powłokę izolacyjna, choć skoro jesteście hardcore’ami możecie wzorując się na „Szkole przetrwania” użyć tłuszczu zwierzęcego który nie pozwoli zmarznąć Waszej twarzy.

Ubranie za nami, skupmy się teraz na miejscu naszego noclegu. Namiot w którym będziemy spali zostanie pokryty śniegiem lub szronem który zrobi z namiotu lodówkę. Użyjmy narzuty na której osiądzie wszelkie zimno. Miedzy narzuta, a ścianami namiotu utworzy się mostek termiczny który pochłonie część mrozu. Sama narzuta to tylko połowiczny sukces w dalszym ciągu w środku będzie zimno.

Namiot musi mieć podłogę najlepiej żeby ta podłoga spoczywała na jeszcze jednym materiale typu plandeka. Izolacja od ziemi da nam bardzo dużo. W namiocie łóżko, a na nim porządny śpiwór który da nam komfort spania i odpoczywania w nim w samej bieliźnie termoaktywnej. W śpiworze będzie nam ciepło ale w namiocie w dalszym ciągu będziemy mieli temperaturę poniżej zera.

Co z tym zrobić? Zaopatrzyć się w system ogrzewania. Wybór jest spory od elektrycznych zasilanych bateriami akumulatorowymi przez gazowe grzejniki po naftowe piecyki. Tutaj bardzo ważną kwestia jest bezpieczeństwo. Odradzam kategorycznie ogrzewania się piecykami własnej roboty czy kupowanymi z niepewnych źródeł, zamiennikami, przerabianymi grzałkami.

Pamiętajmy, że może dojść do podpalenia, do zaczadzenia, do śmierci! Wybierzmy najbezpieczniejsze ogrzewanie takie które nam nie będzie zagrażało i będziemy mogli spokojnie bez stresu odpoczywać podczas snu. Nie zapomnijmy też, że podczas dogrzewania musimy zapewnić wentylację tak więc okienko lekko uchylone albo drzwi lekko rozpięte. Dzięki temu pozbędziesz się możliwości wypalenia tlenu, podduszenia się czy zaczadzenia.

Oczywiście wpłynie to na to, że namiot będzie się wychładzał, a my będziemy musieli spalić więcej energii. Lecz czy to ważne w obliczu możliwości uszczerbku na zdrowiu, a nawet śmierci? Warto po przespanej nocy zrobić poranna rozgrzewkę żeby pobudzić nasze wszystkie mięśnie do pracy i zwiększonego wysiłku. Pamiętajmy również o regularnych posiłkach bogatych w wartości energetyczne i ciepłych napojach. Będąc przy bezpieczeństwie zachowajcie je podczas poruszania się i przemieszczania nad wodą ponieważ na oblodzonym brzegu łowiska nie trudno o poślizgnięcie i wylądowanie w wodzie co może skończyć się tragicznie. Warunki atmosferyczne maja wpływ w dużej mierze na nasz sprzęt, wpływ niekorzystny o czym napisze w następnym artykule i zobrazuje wam konsekwencje wystawienia sprzętu karpiowego na taki ekstremalny wypad. Także moi drodzy powtarzam uwaga, uwaga, uwaga i zabezpieczenie przed warunkami atmosferycznymi. Pamiętajmy, że to co jest nasza przyjemnością niech nią pozostanie zawsze.

 

PONIŻEJ PRZEDSTAWIAMY LISTĘ CIEPŁYCH KANAŁÓW I  WÓD PRZY ELEKTROWNIACH:

Ciepłe kanały Elektrowni Pątnów przy jeziorze Gosławice – Konin

Elektrownia Dolna Odra – Gryfino pod Szczecinem

Elektrownia Rybnik 

The following two tabs change content below.

Komentarze

komentarzy

Zobacz również

Leave a Comment