RELACJA – TRZY KARPIE 20+ W CIĄGU PIERWSZEJ DOBY

Dnia 04.09.2017 wybrałem się na Łowisko Jarosławki, na dwie doby. Wyjazd z domu o godzinie 5:00, ponieważ mam do pokonania 287 km, a po drodze muszę zrobić jeszcze drobne zakupy. Zrobiło się parę min po 9:00, jak dotarłem na miejsce. Oczywiście jak zawsze miło powitany przez właścicieli, małe pogaduszki opłacenie stanowiska i jazda na miejsce rozwijać sprzęt!. Zanim dotarłem, odwiedziłem kolegę Krzysztofa Koralewskiego, bo wiedziałem, że jest również na zasiadce razem z żoną Kamilą, którą było mi bardzo miło poznać. Krótka pogawędka jak to wędkarze, no ale cóż zrobiło się po 10:00, czas ucieka pogoda względna, a ja w auto i na swoje stanowisko! Po rozpakowaniu rozłożeniu sprzętu przygotowaniu wszystkiego, nadszedł czas położenie zestawów. Gdy już wszystko miałem przygotowane, zestawy w wodzie, to nadszedł czas na małe piwko. Nagle o godzinie 12:00 z kawałkiem odjazd i ląduje karp o wadze 17.2 kg, szybka akcja foto i bezpieczny powrót do wody!.

Wyrzut Kija no i czekanie na kolejny odjazd. Zrobiła się pora obiadowa no to, trzeba coś wrzucić na ruszt, a tu nagle pik pik zacięcie i ląduje misiek 22,1 kg, kurczę sam nie wierzę, że w ciągu dwóch i pół godziny mam już dwa piękne miski.

 

Działam dalej, najedzony idę pogadać z sąsiadami, którzy mówią, że ogólnie cisza wszędzie, ja zadowolony, bo po trzech godzinach nad wodą mam już dwa okazy i jest super. I nagle centralka pika więc w nogi i kolejny karp tym razem śliczny sazan 12,9 kg.

Około godziny 17:00 jest pierwszy, jak należy wyjazd, centralka gra zacięcie czyżby nic, idzie coś lekko w moją stronę 2-3 m od brzegu wyjazd w kierunku środka wody, ale podaje się i wędruje w kierunku podbieraka, wpływa tym razem śliczny amur 11kg. Kurcze nie wieże godzina 17:15 a tu piękne 4 ryby!

Czas super mija robi się ciemnawo miła atmosfera gril pogaduchy rozmowy przez telefon ze znajomymi chwaląc się jak jest świetnie na łowisku rybki współpracują hihi, u niektórych zazdrość hehe, ale nic godzina 21:30 wędruje misiek na macie mały, ale cieszy 9,5 kg.

O godzinie 22:00 szykuję zestawy na noc, kładę się w kempingu rozmowa z kochającą żoną Moniką na dobranoc i dziećmi, po czym gram sobie w grę czas mija i mija, oczy się zamykają a tu wyjazd, bieg do kija jak piesek i jest, ale niestety spina przy brzegu, no cóż, tak bywa. Ponownie zestaw wyrzucony i pora iść spać. Rano godzina 5:00 pobudka, zestawy przerzucone śniadanko i czekam, robi się godzina 8:00 i ląduje śliczny misiek 23,2 kg, nie wieże 2×20+ w niecałą dobę bajka radość jak nie wiem, patrząc na innych wędkarzy, cisza nikt nic ciekawego nie łowi.

Mija zaledwie półtora godziny i trafia się kolejny karp, który dzielnie walczył, prawie mnie pokonał, bo wszedł przy brzegu w krzaczek zaczepiając mi żyłkę o gałązkę, czyli widząc kolejnego pięknego karpiszona, podjąłem decyzję, że wchodzę do wody po niego, zdrowie takich pięknych ryb jest najważniejsze, w takim Pięknym Miejscu jak Łowisko Jarosławki!!! Po zważeniu okazuje sie że to kolejy karp o wadze 21kg.

 

I tak pieknie minela mi pierwsza doba, druga już taka nie była, ale też padło parę rybek. Podziękowania Dla właścicieli, jak zawsze mili i sympatyczni. Podziekowania dla Darka i Tymoteusza, za miło spędzony czas, jak i dla wszystkich ekip z łowiska.

The following two tabs change content below.

Komentarze

komentarzy

Zobacz również

Leave a Comment