WCC JUNIOR 2017 – PODSUMOWANIE KAPITANA REPREZENTACJI

Zawody karpiowe

Podsumowanie kapitana naszej reprezentacji, która wystąpiła na WCC JUNIOR 2017 w składzie:

Kapitan – Marcin Jesiołowski

Kasia Kozłowska

Kacper Stępień

Karol Wiatrowski

Rafał Studziński

WCC Carp Classic 2017 Junior Event – Wraysbury Lake – Podsumowanie
Po wyborze z pośród kilkudziesięciu aplikacji tej czwórki rozpoczęły się przygotowania. Przyznam szczerze, że byłem pod wrażeniem zapału i pasji z jaką młodzież podeszła do realizacji celów jakim był udział w WCC. Już w pierwszych tygodniach Karol na grupie, którą zainicjował na Messengerze wrzucił pierwsze filmy z Wraysbury. Potem zaczęliśmy wypełniać nasze forum informacjami, które każdy gdzieś „swoimi kanałami” zdobywał. Pierwsze spotkanie odbyło się na łowisku Szachty. Przy okazji rozgrywanych zawodów była okazja, żeby młodzi poznali się twarzą w twarz. Dla każdego z łowiących był to pierwszy raz na tej wodzie. Uhonorowaniem wspólnej zasiadki było III miejsce Kacpra.
Kolejne tygodnie mijały bardzo szybko. Karpiarze nie próżnowali i każdą wolną chwilę spędzali na łowieniu. Z powodzeniem zakończyły się zawody Baitbox Cup Spalona 2017 – eliminacje do Mistrzostw Polski – I miejsce dla Rafała i jego kolegi. Karol zorganizował wraz z PFWK „Starcie Dwóch Pokoleń” na Szmaragdowym Stawie.
Na zmianę reprezentanci raczyli mnie swoimi pięknymi rybami, kolejnymi PB, zwłaszcza piękna 20 + Kasi złowiona na magiczne T – C (ale o tym już napisze ona ). Jestem pełen podziwu dla nich ze względu na to, że na co dzień robią mnóstwo różnych rzeczy, mają wiele pasji i znajdują jeszcze czas na karpiowanie.
Wielkimi krokami nadchodził czas, w którym to oczekiwaliśmy podania daty zawodów. Do samego końca nie byliśmy pewni czy w ogóle się odbędą. Był nawet moment, gdy bliscy byliśmy zrezygnowania z udziału w tegorocznej edycji.


Optymizm młodzieży okazał się większy od mojego i dwa tygodnie przed planowanym wyjazdem organizator przedstawił regulamin i szczegóły dotyczące Event`u. Zarejestrowało się 9 zespołów. Myślę, że było by ich znacznie więcej jednak kwestia braku informacji spowodowała, iż niektóre kraje nie zdążyły się logistycznie przygotować.
Kreowałem wizję, że te zawody muszą być wyjątkowe. A to dlatego, że w końcu odbywać się będą w kolebce karpiarstwa. Hm. Cóż… O tym dalej.
Dotarliśmy całym zespołem na miejsce.

Pogoda angielska, deszcz, wiatr i deszcz, wiatr 😊. Kompleks Wraysbury Lake zrobił na nas bardzo wielkie wrażenie. Wyrobiska pożwirowe z silnie urozmaiconą linią brzegową. Urozmaiconym dnem gęsto porośniętym roślinnością.
Tylko bliskość lotniska Heathrow (5 km) dała nam odczuć się werbalnie w kolejnych dniach. Dla nieświadomych – średnio co 1 minutę stratuje samolot.


Najpierw rozbicie namiotów, potem spacer wzdłuż jeziora i oczekiwanie na losowanie.
Po losowaniu nastroje doskonałe. Z wytypowanych na rekonesansie trzech miejscówek 1,5,9 naszym zespołom przypadła kolejno 5 dla Karola i Rafała, oraz 9 dla Kacpra i Kasi. Po losowaniu wspólne zdjęcie i poczęstunek. Zmęczeni, ale podekscytowani poszliśmy spać.

O 8smej rano dnia kolejnego udaliśmy się na stanowiska. Dzięki pomocy Zbyszka (Polaka, który jest zarządcą między innymi kompleksu Wraysbury), nasze rzeczy bardzo szybko trafiły na stanowiska. Ustaliliśmy, że ogarnę im namioty i łóżka, a oni w tym czasie przygotują zanęty i zestawy. Zacząłem od Kasi i Kacpra, a następnie udałem się na stanowisko nr 5. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że organizator nie dopatrzył, że w tej części zbiornika według niego nie może posadzić 5 zespołów. W związku z tym przesunął 5tkę na współdzielne stanowisko ze stanowiskiem nr 4, stanowisko 3 w miejsce 2 itd. Nie ukrywałem niezadowolenia jednak wyboru nie było, albo zespół się przesuwa, albo nie bierze udziału w imprezie. Taki miękki zapis w regulaminie każdych zawodów – no comments.
O godzinie 12.00 sygnał rozpoczęcia zawodów. Sondowanie i nęcenie. Schemat znany wszystkim startującym w zawodach. Łowienie, sondowanie i nęcenie dopuszczalne było tylko i wyłącznie z brzegu. Pogoda bez zmian, nie rozpieszczała nas i tylko ryba mogła znieczulić nas na chłód.
Po pierwszej dobie dowiadujemy się, że tylko stanowisko nr 6 ma dwie ryby i w tej chwili wraz z pozostałymi drużynami zajmujemy Ex aequo drugie miejsce. Od rana wielka mobilizacja, ponowne szukanie miejscówek nęcenie i dobieranie zestawów. Zarówno Karol z Rafałem jak i Kasia z Kacprem ciężko pracowali.

Wiatr z godziny na godzinę przybierał na sile. Kasia przygotowała z latarką na czole hobbitowy zestawik i ulokowała swój zestaw w kierunku i odległości, gdzie wcześniej nie rzucała. Określam taką wędkę z zestawem jako Search`er. Czasami to działa 😉.
Wieczorem odjazd u Kasi, niestety podczas krótkiej walki ryba się wypięła. Jęk zawodu. Ostatnia noc w nadziei na rybę. Niestety. Tylko stanowisko nr 1, na którym był zespół ukraiński złowiło dwa karpie, które dały im zwycięstwo. Wyprzedzili tym samym o blisko 1,5 kilograma anglików.
Nasza reprezentacja wraz z zespołami z innych krajów zajęła miejsce III.
Wszyscy woleliby wywalczyć podium poprzez złowione ryby jednak dwa dni w chłodzie to za krótko, żeby mieć okazję na spotkanie z naszymi ulubieńcami.
Z pozycji Kapitana wziąłem sobie za zadanie przygotować Naszą reprezentację nie pod kątem umiejętności, ponieważ możecie mi uwierzyć, że każdy z tej czwórki w szranki stanąć może z niejednym z Was. Przygotowywałem ich pod kątem tego jak znosić niepowodzenia, nawet gdy robimy wszystko, żeby ustrzec się porażek. Jak cieszyć się z łowienia ryb, dzielić pasją z innymi. Lekcje te świetnie odrobili. Jestem niezmiernie zaszczycony, że mogłem z nimi spędzić te kilka chwil. Kasia, Kacper, Karol i Rafał – bardzo was szanuję i podziwiam.
Przed nimi jeszcze tyle zasiadek karpiowych, tyle zawodów, tyle karpii. 3 mam za nich mocno kciuki by powodzenie zawsze im dopisywało, a uśmiech nie zniknął z ich twarzy.


Szczególne podziękowania:
• Dla wszystkich rodziców Reprezentantów Polski – macie wspaniałe dzieci.
• Dla Pani Joanny Bigowicz- Piątkowskiej z Normark Polska – dystrybutora na Polskę między innymi takich marek jak: Dynamite Baits, Carp Spirit, VMC. Pani Joanno bardzo dziękuję za profesjonalną pomoc sponsorską (w tym najwyższej jakości i świeżości zanęty, oraz przynęty) i dobre słowo 😉.
• Dla Tomka i Oli – wsparcie techniczne bezcenne 😊
• Dla Meus i Carp Online – sprzęt wędkarski i zanęty.
• Dla Jaroslav Tonkevic – Deeper – zacny gaget, który powinien znaleźć się w ekwipunku każdego karpiarza
• Cutline – profesjonalna odzież sportowa.
• Aller Aqua – pellet.
• Karp Max za patronat medialny.
Dziękuję również w imieniu całej reprezentacji wszystkim, którzy trzymali za nas kciuki,
Już za rok kolejne zmagania młodych karpiarzy tym razem we Włoszech – mam nadzieję będzie o wiele cieplej i złowionych zostanie więcej karpii.

The following two tabs change content below.

Komentarze

komentarzy

Zobacz również

Leave a Comment